Trudne pytanie

Co wy w tym widzicie, dla czego ciągle jeździcie? Takie pytanie często zadają, mi lub Żonce nasi znajomy. Nie mogą się nadziwić, że zamiast grillować i popijać piwo w ogrodzie, jeździmy rowerami po lasach.
Co powiedzieć komuś, kto nigdy nie popróbował? Jazda rowerem po asfalcie i szutrach, niewiele ma wspólnego z kolarstwem leśnym.
Dla nas najważniejsza jest leśna cisza, brak miejskiego zgiełku i tłoku. Żeby to osiągnąć wybieramy boczne drogi, którymi po za pracownikami leśnymi nikt się nie porusza. Często jeździmy ścieżkami, które wydeptali miejscowi chodząc na skróty, a bywa i tak, że są to szlaki leśnych zwierząt. W przypadku szlaków wydeptanych przez mieszkańców lasu należy liczyć się z dość ekstremalnym ich przebiegiem. Bywa stromo w dól, ostro pod górę, często też ścieżka wije się jak serpentyna.
Pierwsze podejścia do kolarstwa leśnego nie były zbyt zachęcające. Okazało się, że w miarę dobra szybkość jazdy i wytrzymałość, to niewiele. Las wymaga jazdy bardzo technicznej. Ćwiczyliśmy dwa lata żeby osiągnąć jako taki poziom. Musieliśmy poznać technikę enduro, a przede wszystkim pokonać strach. Nie jesteśmy jeszcze mistrzami kierownicy, ale zaczynamy się już czuć swobodnie na rowerach mtb. Jeździmy na tyle pewnie, że potrafimy cieszyć się i relaksować przemierzając nizinne leśne ostępy, jak i górskie strome ścieżki.
Jeździmy dla przyjemności, nie ścigamy się, nie bierzemy udziału w żadnych zawodach. Nie jesteśmy sportowcami i nie trenujemy kolarstwa. Ciągle doskonalimy technikę jazdy. Staramy się robić to coraz lepiej, nie dla osiągnięcia jakiegoś wyniku sportowego, ale żeby cieszyć się bezpieczną jazdą.
Robimy tak przez cały rok, czy jest ciepło, czy zimno, dla przyjemności, dla relaksu i dla zdrowia.

MR

Nie każda droga jest przejezdna

Staram się do czasu do czasu wyznaczać nową trasę. Sprawdzam na forach i FB czy już ktoś coś o tej okolicy pisał. Jeżeli są dostępne jakieś informacje, jest dużo łatwiej przygotować się do wycieczki. Często jednak brak jakichkolwiek danych o szlaku, którym planuję się wybrać. Tak też było tym razem. Celem wyprawy była wieś Stronno. Brakowało mi 70 km do pełnego tysiąca, więc wyznaczyłem odpowiednią pętlę palcem po mapie i w drogę. Jakieś 3,5 godziny i w domu. W jakim ja byłem błędzie!
Wycieczka okazała się trudna, to co na mapie wyglądało na niezłą drogę, często okazywało się nieprzejezdnym ″katrofliskiem″, wiele leśnych dróg swoją konsystencją przypomina nadbałtyckie plaże. Podczas mojej podróży najgorszym odcinkiem był ten od Samociążka, wzdłuż jeziora Białego, do szosy 56, na kilku fragmentach, z powodu głębokiego piasku można uznać, że jest całkowicie nieprzejezdny dla rowerów. Na pozostałych drogach było różnie. Muszę jednak zauważyć, że dukty leśne stają się coraz bardziej piaszczyste. Jest to pewnie konsekwencją procesu stepowienia, który mocno dotyka nasz rejon.
Z tego powodu, planując trasę przejazdu lasami należy wybierać drogi pożarowe, które utrzymywane są w znakomitym stanie i idealnie nadają się do jazdy rowerem.

szlak rowerowy mtb

Trasa przejazdu Bydgoszcz – Stronno – Bydgoszcz

1

Diagram wysokości

MR

Cel jest zawsze

Przeczytałem na pewnym blogu wpis pt. Liczy się tylko wynik?

Na samym wstępie odpowiem, tak liczy się. Liczy się wynik każdego przedsięwzięcia jakie podejmujemy.
We wpisie chodziło o maraton rowerowy. Jest to ten rodzaj aktywności, w którym wynik, a więc zajęte miejsce i czas przejazdu są najważniejsze. Każdy, kto próbuje nas przekonać, że jest inaczej mija się z prawdą.
Czytając tekst też miałem dojść do przekonania, że autorowi na niczym nie zależy. Wbrew jego intencją uznałem, że bardzo mu zależy. W tekście, na samym początku padła deklaracja, że piszącemu nie zależy na niczym, że nie stawia sobie żadnego celu. Szybko okazało się to nieprawdą. Przeczytałem dokładny opis środków, jakie zostały podjęte w celu osiągnięcia dobrego rezultatu podczas maratonu mtb. Wymieniono różne aspekty treningu kolarskiego, opisano dietę, proces unowocześniania roweru, kończąc na planowanym zakupie butów spd, które mają poprawić moc pedałowania. Twierdząc, że nie ma celu autor mimo woli przedstawił kilka celów, które mają prowadzić do celu głównego jakim jest udany start w maratonie. Lektura tekstu przekonała mnie, że każde działanie prowadzi do jakiegoś celu. Nawet najbardziej wymyślne formy nic nierobienia mają na celu uniknięcie wszelkiej aktywności.
Cele są różne, ale zawsze są. Jeżeli jedziemy pierwszy raz w zawodach rowerowych, mówimy że nie mamy celu, z obawy, że nam nie wyjdzie. Jedziemy świadomi, że nie ma szans na dobry wynik, ale mamy inne priorytety. W zależności od naszego przygotowania walczymy o jak najlepsze miejsce, o to żeby w ogóle przejechać trasę, a bywa że i o to tylko żeby jak najdalej zajechać.
Nie myślimy o zwycięstwie, nie to jest na tym etapie najważniejsze, ale mamy inne zadania, określone na miarę naszych możliwości i do osiągnięcia których zawsze dążymy, mówiąc że nie mamy żadnych.

MR

XG MOMENTUM™

XG Momentum Olej do rowerów nanotechnologia Schron_pl

XG MOMENTUM™ Nano środek czyszcząco-smarujący. Nowoczesny olej do łańcuchów rowerowych.
Skuteczność XG Momentum™oparta jest na nanotechnologii. Bardzo małe cząsteczki tworzą na metalu super gładką powłokę redukującą tarcie do minimum.
XG Momentum jest preparatem ekologicznym. Dobrane składniki sprawiają, że smar nie wydziela żadnych szkodliwych substancji.
Nano XG MOMENTUM™ został opracowany na bazie nano oleju do broni – RAND CLP™ którego jako pierwsi zaczęli używać żołnierze Wojskowych Jednostek Specjalnych.
Produkt został wynaleziony i opatentowany przez międzynarodowy zespół naukowców posiadający w swoim dorobku ponad 120 patentów w USA.

500_500_productGfx_08da0d94ee80873e5ca827ee247e693f
XG MOMENTUM™ – preparat smarujący na każde warunki jazdy. Czytaj dalej

MR

Ma ktoś ochotę na wspólne kręcenie?

Bardzo często zadawane na FB i forach rowerowych pytanie i zazwyczaj pozostające bez odpowiedzi. Osoby, które towarzyszy wypraw rowerowych szukają w internecie, przeważnie muszą jechać same. Mimo mody na jazdę na rowerze, zorganizowanie grupy na wspólny wypad nie jest łatwe. Przez pewien czas próbowałem na FB stworzyć ekipę do wspólnych wypraw.
Na co dzień jeżdżę z żonką i dobrze czujemy się we własnym towarzystwie, ale czasami mamy ochotę pojechać w większym gronie. Po kilku postach wydawało się, że nie ma problemu, chętnych jest sporo. Pomysł trafił na podatny grunt.
Czytaj dalej

MR